Saturday, 14 July 2018

4. notes to self

Wszystko kręci się w sposób mało kontrolowany.
Już jak to piszę, to się cieszę, m a ł o k o n t r o l o w a n y.
Łamią się serca, w miejsce złamań słoneczniki i spodnie od piżamy. Codziennie poznaję człowieka, uzależniłam się od tindera, chcę poznać tyle ludzi, ile się da przed zwariowaniem. Biegam, czytam, oglądam filmy, pracuję, pocę się i stąd wiem, że lato się zaczęło.

M., ten co mi zapisał swój numer w Barze Big Star, ten, z którym oglądaliśmy remont Ukrzyżowania Św. Piotra, ten, który w łóżku oznajmił, że nie wie, czy jest into women. Ten, który zbombował mój wypad do Berlina, dotknął pleców z Magnolią w tle, wyśmiał seksualne potrzeby, zrobił ogromne succhiotto, spędził ze mną sobotę i tym samym wprowadził martwość w mój dom.


20 godzin, z których leczyłam się dwa tygodnie. Zawsze będę anxious, niech ktoś to pokocha. 


Wywiad w radiu, nigdy nie odsłucham. Zapłakane pocałunki z Jerusą. Dotykanie kobiecego ciała, podobnego, miękkiego, dotykanie wrażliwości, dotykanie prawie że siebie. Kogoś, kto przyszedł i wreszcie powiedział

Jak mogę ci pomóc?
Ludzie wracają. Ludzie chcą ruchać ci dupę, zjeść z tobą jajecznicę, mało kto chce być z tobą na końcu. Znaleźć siłę w byciu niekochaną, 

Jestem na początku powrotu do siebie, podekscytowana i zaniepokojona.

Ludzie oscylują, wyjeżdżają, może nie tyle są dobrzy, co nie są niedobrzy. 3 tygodnie myślenia, że mam raka zainspirowało mnie big time, muszę kupić badmintona i rozpocząć bloga modowego. Nie jestem specjalna i to jest wspaniałe. 
A już jutro wielki dzień, w którym będę odbierać pozostały dobytek od Maura, z milionem scenariuszy, z nienawiścią i radościa, że zobaczę tego idiotę. 

Popkulturowe referencje, które rozwalił mój system: Zapach mężczyzny, It.

No comments:

Post a Comment